Opuszczona fabryka tkanin
Regulamin
Przewodnik
Wizerunki
Rasy
Grupy
Kostka
Sklep
Nieobecności
Kto zagra?
Wezwij MG
Pytania
Forumowa Wiki
Zamówienia

Share | 
 

 

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 

avatar

Rola / pozycja :
Główny Administrator

Wiek :
Nie dotyczy

Multikonto :
Nie dotyczy





PisanieTemat: Opuszczona fabryka tkanin   Pon Paź 23, 2017 7:35 am


Opuszczona fabryka tkanin


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

Rola / pozycja :
Mistrz Gry

Wiek :
Nie dotyczy

Multikonto :
Nie dotyczy





PisanieTemat: Re: Opuszczona fabryka tkanin   Pon Paź 23, 2017 6:05 pm

Proszę o odpisy nie większe, niż na długość avatara.

Po zjechaniu z zakorkowanej autostrady trafiliście na miejsce. Jak nazwa wyżej sugeruje, miejsce zdaje się być zupełnie ciche i opuszczone. Cały kompleks jest otoczony drucianym, pordzewiałym płotem, a brama jest otwarta rozwalona na oścież. Zgodnie z domyślnymi oczekiwaniami, miejsce jest też niemiłosiernie zarośnięte. Zero śladów życia, zero świateł, zero hałasu... przynajmniej na zewnątrz.
Co robicie?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

Rasa :
Wampir

Rola / pozycja :
Łowczyni

Wiek :
715/28/687

Multikonto :
v4

Skąd :
Piekło, kociołek nr 4




http://intodarkness.forumpolish.com/t46-adrienne-von-casteberg
http://intodarkness.forumpolish.com/t76-informator
http://intodarkness.forumpolish.com/t275-znajomosci

PisanieTemat: Re: Opuszczona fabryka tkanin   Sro Paź 25, 2017 11:10 am

Samochodzik zaparkowała nieco w odległości, co by ewentualnie nie burczeć komuś w środki przy pomocy silniczka zanadto. I ku pamięci aby nie zapomnić, eq Ad: typowe wyposażenie żołnierskie (mundur, kamizelka, hełm, karabin g36e, pistolet, nóż... parę opatrunkowych pierdół, słuchawko-mikrofonik do komunikacji [military headset?], ze dwa odłamkowe i flashbang) i nieco papierologii (zaufajcie jej, to są żołnierze na misji! Jak Komandor Shepard... w dwójce...shit.)
- Znajdziesz tu wystarczająco zwierzaczków na zwiad czy poleci wariant z dronem? - spytała Chary, dając jej wybór... Zwierzaczkom chwilkę to zajmie ale taki szczurek albo jakiś ptaszek jest mniej podejrzany niż latająca maszynka... - Gdybyśmy się na kogoś, albo paru napatoczyli, postarajmy się wziąć jakiegoś żywcem... - te słowa skierowała do Rafaela, chociaż bardziej pasowały do niej samej... zwykle ubić było prościej. - I kontakt obowiązkowy - wskazała na dwa dodatkowe headsety... bo jakoś może im przyjść się porozumiewać na wypadek rozdzielenia, a i wyglądali bardziej profesjonalnie. Jak zdychać to z klasą wizualną! Heh, recon > slaughter > rescue?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

Rasa :
Człowiek

Rola / pozycja :
Bezpański ghul

Wiek :
12 lat

Multikonto :
Brak




http://intodarkness.forumpolish.com/t306-chara-bonnet
http://intodarkness.forumpolish.com/t310-informator-chary#1600
http://intodarkness.forumpolish.com/t311-znajomki#1601
http://intodarkness.forumpolish.com/t313-dziennik#1603

PisanieTemat: Re: Opuszczona fabryka tkanin   Sro Paź 25, 2017 3:02 pm

Na miejscu było bardzo spokojnie, więc Chara początkowo chciała sprawdzić miejscówkę w postaci wiewiórki. Szybko jednak z tego zrezygnowała. Ponieważ, jeśli ktoś nadal był w środku, mógł mieć moc czytania w myślach. Lepiej nie ryzykować i wezwać prawdziwe zwierzę. Tak więc, gdy tylko wysiadła z samochodu, zaczęła rozglądać się po okolicy w poszukiwaniu zwierzęcych sojuszników. Jeśli jednak nie znalazła żadnego, zwróciła się do wampirów.
- Dajcie mi chwilkę, sprawdzę drzewa- powiedziała, po czym zmieniła się w wiewiórkę i bardzo szybko wspięła się na drzewo stojące najbliżej. Miała nadzieję, że tam znajdzie jakieś ptaki lub inne zwierzątka. Na przykład wiewiórowate. Z tymi dogadałaby się najszybciej. Tylko... Czy zechcą się narażać? Przecież mogły się tam natknąć na jakiegoś wariata, który lubi strzelać do zwierząt... Ryzyko zawsze istniało.
- Halo, czy ktoś tu jest?- spytała po wiewiórczemu, skacząc z gałęzi na gałąź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Born to be epic...

Rasa :
Wampir

Rola / pozycja :
uczeń (wieczny srudent)

Wiek :
497

Multikonto :
Dragomir

Skąd :
z miasta imaginacji...




http://intodarkness.forumpolish.com/t317-raphael-samhain-von-schwarzenstein#1722
http://intodarkness.forumpolish.com/t320-informator-rafaela#1751

PisanieTemat: Re: Opuszczona fabryka tkanin   Sro Paź 25, 2017 11:35 pm

Ekwipunek:  -- kamizelka na granaty (upozorowana na marynarkę - "zmiana stroju"), a w niej granaty: hukowe, oślepiające, dymne po 4 i bojowe w liczbie: 6 odłamkowych, 2 przeciwpancerne i 4 uniwersalne.
-- military headset od Adrienne
Ubranie: T-shirt, "marynarka", jeansy, szyblety antyprzebiciowe, pasek skórzany ze sprzączką.

Rafael rozglądał się za świeżymi trupami. Mogłyby być to nawet truchło zwierząt. Zwróciłyby jego uwagę, gdyby były bardzo świeże... takie około godzinne. Tylko takie uznałby za pomocne.
Jeśli Chara znalazła zwierzątko i miała problem z namówieniem go do współpracy wydał mu rozkaz by poszło na zwiad - sprawdzić czy w fabryce są jacyś ludzie, ilu, co robią oraz co znajduje się tam innego, co należało do ludzi.
Następnie zaczął się też rozglądać za jakimiś przedmiotami, które tu nie pasowały, a które mogły być porzucone/zgubione przez porywaczy Marcusa. Jakimiś śladami...
Jeśli zauważył coś, czego szukał - podszedł do tego, by wykonać akcję - Necromancję lub Oczy przeszłości. Ewentualnie zbadać ślad w bardziej klasyczny sposób.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

Rola / pozycja :
Mistrz Gry

Wiek :
Nie dotyczy

Multikonto :
Nie dotyczy





PisanieTemat: Re: Opuszczona fabryka tkanin   Sob Paź 28, 2017 3:03 am

Chara

Nie znajdziesz żadnej wiewiórki. Gorzej, kiedy wspięłaś się na szczyt drzewa, zorientowałaś się, że na gałęzi powyżej, skryta pośród liści... siedzi sobie sówka. Sówka spogląda na gościa wielkimi oczyskami. Twoja znajomość zwierzęcych instynktów podpowiada ci, że taka niespodziewana wizyta nie spotka się z miłą odpowiedzią... puszczyk jest bardzo ostrożny. Jeden zły ruch i rzuci się na wiewiórkę.


Rafael i Adrienne

Na ten moment Chara jeszcze nie wróciła z wieściami i nie macie pojęcia, co znalazła.
Oboje dostrzegacie, po bliższej inspekcji, że za jedną z kolumn blisko wejścia do budynku ktoś się ukrywa. Jedna istota. Wyczuwacie wyraźny, intensywny zapach świeżej krwi.
O ile spróbujecie się zbliżyć, osoba nie będzie się poruszać, pomijając niemrawe ruchy szyją. Mężczyzna blisko trzydziestki, rasy białej, w ciężkim rynsztunku sił specjalnych i naszywką NATO, mocno krwawi. Jest na granicy życia i śmierci. Nie rozpoznajecie jego twarzy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

Rasa :
Wampir

Rola / pozycja :
Łowczyni

Wiek :
715/28/687

Multikonto :
v4

Skąd :
Piekło, kociołek nr 4




http://intodarkness.forumpolish.com/t46-adrienne-von-casteberg
http://intodarkness.forumpolish.com/t76-informator
http://intodarkness.forumpolish.com/t275-znajomosci

PisanieTemat: Re: Opuszczona fabryka tkanin   Wto Paź 31, 2017 12:04 am

Z żywymi było o tyle przyjemnie, że czasem zdarzało się milutko pogawędzić... więc miała zamiar spróbować zbadać potencjalnego żołnierzyka z NATO i na tamto bardziej dogłębnie... ale rozkładając akcje na czynniki pierwsze...
- Bądź tak miły gapić się na osłaniać mój tyłek - mruknęła przez komunikator, tudzież po prostu do Rafaela jeśli był blisko, nim w ogóle zaczęła robić zakusy na potencjalnego ludzia.
Następnie miała zamiar zbliżyć się do krwawiącego człowieka, jednak możliwie od jak najbardziej osłoniętej strony (jakiś szmelc? Krzaczki które ograniczałyby widoczność z perspektywy natowca?), możliwie jak najdyskretniej... wiecie, przysłowiowo na paluszkach. Usiłowała podejść go w ten sposób i mając na muszce grzecznie nakłonić do szczerej pogawędki za cenę... hmm, opatrunkowych pierdół, kilka ładnych rzeczy zwiększających szansę przetrwania (dialogowo: Kiwnij palcem, mruknij głośniej a zginiesz, współpracuj a masz szansę to przeżyć). Wszystko zależało od tego, czy faktycznie uda jej się do niego podejść oraz czy nie wpadnie biedak w panikę (otworzenie ognia w stronę wampirów tudzież darcie mordy). Chociaż jeśli był wojskowym, wątpiła w to... zwłaszcza że w teorii tymi złymi byli wannabie SWAT, tak przynajmniej podpowiadała wizja. A że byli w strefie NATO... czyżby owieczka się zabłąkała z dala od koszar?
Na wariant z walką miała nadzieję być gotowa, jednak za priorytet mając rozwiązania nieco bardziej dyskretne niż strzelanina, czyli uderzenie kolbą lub telekinezę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

Rasa :
Człowiek

Rola / pozycja :
Bezpański ghul

Wiek :
12 lat

Multikonto :
Brak




http://intodarkness.forumpolish.com/t306-chara-bonnet
http://intodarkness.forumpolish.com/t310-informator-chary#1600
http://intodarkness.forumpolish.com/t311-znajomki#1601
http://intodarkness.forumpolish.com/t313-dziennik#1603

PisanieTemat: Re: Opuszczona fabryka tkanin   Czw Lis 02, 2017 5:35 pm

Gdy przeszukując drzewo znalazła sowę, jej futerko lekko się nastroszyło. Doskonale wiedziała, co zwierz mógłby jej zrobić, gdyby się zdenerwował lub uznał ją za pokarm. Dlatego też postanowiła szybko ruszyć do działania. Najpierw rozmowa...
- Hej, nie przeszkadzam? Ja i wampiry potrzebujemy drobnego wsparcia. Czy w tutejszej fabryce nie kręcą się aby jacyś ludzie? Każda informacja jest przydatna- powiedziała, gotowa w każdej chwili przybrać ludzką postać, by odstraszyć puszczyka. W końcu człowieka trudniej będzie zaatakować. Lecz jeśli zwierzak zgodził się współpracować, to po otrzymaniu informacji wróciła do wampirów. Nie chciała ryzykować z nadużywaniem dobroci sowy. Czy to tchórzostwo? Może tak, ale Chara lubiła swoje ciałko i wolałaby, gdyby zostało ono w jednym kawałku. A sowa z łatwością mogłaby porozrywać ją dziobem na strzępy. Auć...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

Rola / pozycja :
Mistrz Gry

Wiek :
Nie dotyczy

Multikonto :
Nie dotyczy





PisanieTemat: Re: Opuszczona fabryka tkanin   Wto Lis 07, 2017 3:59 pm

Adrienne

O walce nie było mowy w przypadku tego śmiertelnika. Zbliżywszy się, widzisz, że ktoś zmasakrował jego klatkę piersiową wielkimi... cóż, wygląda na szpony. Nieborak spróbuje nieudolnie podnieść głowę, ale najwidoczniej jego rany nie pozwalały mu na zbyt wiele.
- Mama...? To ty? Dlaczego jesteś tu z tatą... Czy to już koniec...? - mamrotał niezrozumiale, jakby miał już przedśmiertne majaki. A może oszalał? Ilość keczupu na ziemi jasno wskazywała, że o konkretnej pogawędce na razie nie było mowy. Wycieńczenie, utrata krwi, być może rozwalone organy? Gdzie tu miejsce na kulturalną konwersację?


Chara

Po pierwsze, puszczyk się nieco przestraszył, kiedy nawiązałaś z nim kontakt. Przychodzi do niego wiewiórka, a teraz zaczyna gadać po inszemu? A teraz jeszcze gada o dwunożnych istotach i... dwunożnych nietoperkach? To takie istnieją? Na Twoją intuicję, puszczyk się przez dłuższą chwilę zastanawiał nad walką do ostatniej kropli ptasiej krwi. Dlaczego? Otóż dosłyszałaś z pobliskiej dziupli... kwilenie młodych. Nie na darmo jednak sowa jest symbolem mądrości.
- Przypędzili w większym. Przyszła następna. Krzyczeli. Następna wypędziła z jednym w większym - zrozumiałaś pohukiwanie. O co chodziło? Zwierzęta nie rozumieją wielu ludzkich rzeczy. Taka fabryka musi być dla nich bardzo dużym, bardzo dziwnym... drzewem.

///przepraszam za opóźnienie. Aby uniknąć dalszych opóźnień i oczekiwania na posty, będę dawał odpowiedź co 48 godzin.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

Rasa :
Człowiek

Rola / pozycja :
Bezpański ghul

Wiek :
12 lat

Multikonto :
Brak




http://intodarkness.forumpolish.com/t306-chara-bonnet
http://intodarkness.forumpolish.com/t310-informator-chary#1600
http://intodarkness.forumpolish.com/t311-znajomki#1601
http://intodarkness.forumpolish.com/t313-dziennik#1603

PisanieTemat: Re: Opuszczona fabryka tkanin   Wto Lis 07, 2017 5:43 pm

Chcesz dogadać się ze zwierzętami, musisz myśleć jak zwierzę. Dlatego, gdy tylko Chara usłyszała odgłosy małych sówek, cofnęła się na bezpieczną odległość, by nie drażnić puszczyka. Nadal jednak była w stanie go usłyszeć i zrozumieć. Choć z tym drugim miała poczatkowo problem.
- Przypędzili w większym? Może chodzić o stado, czyli grupę lub pojazd. Tylko skąd sowa wiedziałaby czym jest samochód? To musi być grupa... Potem przyszła następna. Krzyki mogą oznaczać walkę. Potem... Następna wypędziła... Wypędzić... Przegonić, wybiec, uciec? A ten jeden w większym? Tego nie rozumiem...- spróbowała przeanalizować w głowie wszystko, co usłyszała. Niestety, było to dla niej trudne, ponieważ rozumowanie sowy różniło się od rozumowania szczurów, z którymi dziewczynka często rozmawiała. Wszystko dlatego, bo gryzonie spędzały więcej czasu z ludźmi. Nie mogła też zapytać puszczyka o rasę poszukiwanych. Na pewno nie umiał odróżnić wampira od człowieka.
- Dzięki, już nie będę ci przeszkadzać- pożegnała się z sową, po czym zeszła z drzewa i po przybraniu ludzkiej postaci, podeszła do wampirów.
- Była tu najpierw jedna grupa. Potem przyszła druga i doszło do walki. Ci, którzy przeżyli, odeszli stąd z czymś większym. Co to może być?- spytała towarzyszy, gdy w pewnym momencie dostrzegła ranną osobę.
- Umiera... Bez krwi wampira, nie zostało mu dużo czasu- pomyślała. Była pewna, że wampirom uda się wyciągnąć w porę informacje z rannego. Dlatego też, już po chwili ponownie się przemieniła. Tym razem w rysia, ponieważ w tej postaci jej węch był dużo lepszy, niż gdy była wiewiorką. Nastepnie zaczęła obwąchiwać ziemię, nie oddalając się jednak od wampirów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

Rasa :
Wampir

Rola / pozycja :
Łowczyni

Wiek :
715/28/687

Multikonto :
v4

Skąd :
Piekło, kociołek nr 4




http://intodarkness.forumpolish.com/t46-adrienne-von-casteberg
http://intodarkness.forumpolish.com/t76-informator
http://intodarkness.forumpolish.com/t275-znajomosci

PisanieTemat: Re: Opuszczona fabryka tkanin   Czw Lis 09, 2017 1:35 pm

"Futrzak... albo szponiasty trup..." Dwie koncepcje odnośnie kogoś kto mógł biedaka poszarpać, i szczerze to sama nie wiedziała która opcja jest gorsza. Tak czy owak, jeśli to "cywil", nie zazdrościła mu takiego kubła zimnej wody w ten piękny wieczór.
- Druga grupa brzmi jak opisywana przez naszego towarzysza grupka, z kolei pakunek musi być naszym śpiącym królewiczem... Bardziej mnie zastanawia NATO. Może należeli do niego i przyszli tu po coś konkretnego... - "Albo próbowali kolaborować i negocjacje nie poszły po ich myśli." Dużo mogłaby gdybać, a póki co jedyne namacalne źródełko informacji mogło w każdej chwili wykitować, co byłoby niefortunne... póki co.
"Może nie jest za późno... I pomyśleć że w takim Battlefiedzie wystarczył durny respirator albo rzucenie paczki obok rannego." Wpierw miała zamiar napoić człowieka własną krwią, z nadgarstka którego wcześniej musiała dziabnąć swoimi kłami. Następnie spróbowałaby zatamować jego, bo ewentualnych organów to raczej nie poskłada, przy pomocy posiadanych opatrunków, jeśli trzeba to kawałkami (wcześniej rwanego) munduru swojego i tegoż człowieka, a i śliny by nie pożałowała... a nóż mizerny jej efekt będzie wręcz zbawienny?
Może po takich operacjach byłby zdolny do jakiejś komunikacji i odpowiedzenia na proste pytanie które by wtedy zadała... a tu się stało (odpierdoliło)?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

Rola / pozycja :
Mistrz Gry

Wiek :
Nie dotyczy

Multikonto :
Nie dotyczy





PisanieTemat: Re: Opuszczona fabryka tkanin   Pią Lis 10, 2017 12:05 am

Chara

Sówka była więcej, niż szczęśliwa, kiedy tylko ześlizgnęłaś się z drzewka. Jako ryś dałaś radę wywąchać całkiem sporo z miejsca zdarzenia. Po pierwsze, wywąchałaś zapach ołowiu i krwi ze środka budynku, a swoimi puszystymi uszkami dosłyszałaś nieco więcej podobnego stękania konających facetów. Ała.
Na zewnątrz z kolei wyczułaś ulatniający się na dobre zapach paliwa: zdołałaś wywąchać, gdzie wcześniej stał całkiem duży wóz/samochód/automobil (niepotrzebne skreśl), acz samo miejsce nie wydawało się być warte dalszej inspekcji. Oprócz tego: delikatny zapach fiołków w powietrzu. Samych kwiatów nie znajdziesz.

Adrienne

Na Twoje szczęście, organizm pechowca okazał się całkiem silny i nie rozwalono mu wszystkich flaków. O ile nowoczesna medycyna miała szansę mu pomóc, stary, dobry łyk krwi nieśmiertelnych stawiał każdego na nogi. Generalnie, dałaś radę faceta ustabilizować, tylko trochę słabiej z przytomnością. Że chodzi o zadanie kilku ważnych pytań, plaskacz, zimna woda, czy inne techniki dadzą odpowiedni rezultat. Żołnierzyk otworzył oczy z wyraźnym wysiłkiem. Wydawał się być nieco bardziej przytomny tym razem. Po zobaczeniu Walkirii zwanej też Ad, zaczął się nerwowo rozglądać. Co tu się działo?
- Gdzie ja jestem? Co się...? - zapytał się nieco podłamanym z bólu głosem, po angielsku. Z amerykańskim akcentem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

Rasa :
Człowiek

Rola / pozycja :
Bezpański ghul

Wiek :
12 lat

Multikonto :
Brak




http://intodarkness.forumpolish.com/t306-chara-bonnet
http://intodarkness.forumpolish.com/t310-informator-chary#1600
http://intodarkness.forumpolish.com/t311-znajomki#1601
http://intodarkness.forumpolish.com/t313-dziennik#1603

PisanieTemat: Re: Opuszczona fabryka tkanin   Sob Lis 11, 2017 8:38 pm

Gdy wywąchała już tyle, ile się dało, ponownie przybrała ludzką postać. A z tego, co było widać wynikało, że facet, którego przesłuchiwały wampiry, jeszcze pożyje. Więc nie czuła potrzeby czekać na koniec rozmowy z typkiem i jeszcze raz zwróciła się do towarzyszy, mając jednocześnie nadzieję, że nie uznają jej zachowania za nie kulturalne.
- W budynku jest ich więcej. Są ranni... A samochód odjechał już jakiś czas temu- powiedziała, po czym zaczęła rozglądać się po okolicy w poszukiwaniu kwiatów. Głupota, powinna w końcu skupić się na misji, ale... Bardzo lubiła kwiaty, dlatego w międzyczasie postanowiła ich poszukać. Bezskutecznie.
- Perfumy o zapachu fiołków?- mruknęła pod nosem, myśląc, że to była chyba jedyna możliwość, skoro nigdzie nie było kwiatów. Tylko czy wampiry się preferują? Wcześniej nic od nich nie czuła. A może to nie oni?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

Rasa :
Wampir

Rola / pozycja :
Łowczyni

Wiek :
715/28/687

Multikonto :
v4

Skąd :
Piekło, kociołek nr 4




http://intodarkness.forumpolish.com/t46-adrienne-von-casteberg
http://intodarkness.forumpolish.com/t76-informator
http://intodarkness.forumpolish.com/t275-znajomosci

PisanieTemat: Re: Opuszczona fabryka tkanin   Nie Lis 12, 2017 1:45 pm

Gdyby w czasie zadawania pytań facet odlatywał, wciskanie się w jego kadr (zasięg widzenia, przed ryj no!), kierowanie jego łepka na swój łepek i plaskacze poszłyby w ruch. Nic osobistego, ale względnie użyteczny był jej na następnych kilka chwil... a to czy się go pozbędzie zależało w zasadzie od niego samego, ale o tym cichosza, nie musi wiedzieć... a krew takiej babinki jest bardziej niż uzależniająca. Ups...
- W fabryce tkanin mającej najlepsze lata za sobą, a co się stało, ty mi to powiesz. Co za strategiczny umysł, i po cholerę, was tu przysłał? To miejsce kiepsko pasuje na jakąkolwiek militarną operację oraz nie wchodzi w skład jakiegokolwiek poligonu. - Spytała potencjalnego natowca jako ta lokalna, pozornie, soldatka niemiecka (obecnych niemiec, nie nazistowskie wdzianko). Tak więc mając za sobą aspekty "kto" i "co", pozostawał aspekt poturbowania... - I jakie dziadostwo was tak urządziło? Cechy charakterystyczne, liczebność, może przynależność rasowa... opisz mi każdy szczegół tego na co wpadliście. - Tango to szybko nie zatańczą.
- Nienawidzę spóźniania się na imprezę, zwłaszcza gdy składa się ona z dwóch oddzielnych, a nie jest połączona - mruknęła pod nosem, niespecjalnie przejmując się tym, że ktoś jeszcze jakoś może żyć, a przynajmniej nie dopóki nie skończy z tym ludzkim egzemplarzem. - Z pewnością nie są moje... a i od naszego milczącego towarzysza niczego nie wyczułam... chyba... - To i nazi sprowokowało do tego aby spróbować coś poniuchać noskiem, nie tyle próbując przebić węch Chary jako zwierzaczka, co raczej... czy cokolwiek wyczuje; zapach stawał się bardziej intensywny? "Może wpierw potraktowali ich jakimś gazem a potem poharatali?" Od nadmiaru śmierdziucha mogło zakręcić się w głowie. Rzuciłaby też okiem, profilaktycznie, na okolicę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

Rola / pozycja :
Mistrz Gry

Wiek :
Nie dotyczy

Multikonto :
Nie dotyczy





PisanieTemat: Re: Opuszczona fabryka tkanin   Pon Lis 13, 2017 7:07 am

Chara

Po kwiatach ani śladu, gdzie byś nie niuchała. To nie ta pora roku. Może niczego nie było nawet w promieniu kilometra. Golicja i Głodomeria.


Adrienne

Facet przez chwilę próbował coś kojarzyć. Fakt, dobrze by było się opierać, ale nie kiedy jest się na łasce wroga, a śmierć to kwestia minut. Nagły napływ zdrowego rozsądku przyśpieszył decyzję:
- Od początku misji byli z nami tajniacy. Dwójka. Nawet jak zastrzeliliśmy terrorystę, to wbili mu coś w klatę i wpakowali do pudła. Tutaj był nasz punkt zbiórki i przepakowanie trupa. Później przyszła jakaś kobieta, znikąd. Było piekło. Ja... nie wiem, co to było... ale widziałem, jak odjechała naszym wozem. Z tamtym człowiekiem. Na nogach... Jakby żywy...
Pani Nazi niczego nie wyczuje w powietrzu. Cokolwiek to mogło być, nie stawało się mocniejsze. Raczej ulatywało na amen.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: ☦ I ostatnim żywym ☦ :: Der Vampir-Allianz :: Okolice miasta-
Skocz do: